kebabistan i stany nietrzeźwości

przedwczoraj dokonaliśmy z kulą i zdzichem inauguracyjnego przejazdu rowerowego na trasie sopot-wrzeszcz w godzinach nocnych. na wysokości sklepu z odzieżą xxl na wyścigach dopadło nas dwóch młodych i nadętych w glanach, zapuścili syrenę, wylegitymowali i kazali czekać w temperaturze mocno minusowej na środku chodnika chyba z 25 minut. czekaliśmy zdaje się na kolegów wyposażonych w alkomat, w trakcie czekania straciłam czucie w palcach obu stóp i do powrotu do domu odzyskałam je jedynie w jednej. butelkę z resztką wiśniówki zdzichu wyrzucił do pierwszego śmietnika w oliwie.

Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
PhotobucketPhotobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket
Photobucket

Advertisements

0 Responses to “kebabistan i stany nietrzeźwości”



  1. Leave a Comment

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s





%d bloggers like this: